Zapisz się do naszego newslettera

Zapisując się do newslettera jednoznacznie wyrażasz zgodę na Politykę prywatności

Instagram

  • mountaingirl on holiday Batumi  Kazbegi gruzja georgia gry kobietagorom
  • Subiektywna lista miejsc na Zakaukaziu ju na blogu gruzja azerbejdan
  • Wracam do cyklu kobiecegryodkulis nieperfekcyjnapanigr poszukiwanie miejsca na swj wymarzony
  • Beszbarmak gra ktra podobno spenia yczenia ciekawe czy speni te
  • Wci mylami wracam do Xinaliq Hinalug wioski ktra pretenduje do
  • Tym razem polecam literatur zapraszam na blog gdzie znajdziecie list
  • Pikna surowa i w wielu miejscach jeszcze dzika armenia gry
  • 90 kraju to tereny grzyste tylko 10 powierzchni pooona jest
  • Ponad 50km od Erywania wznosi si agodny stoek masywu Aragac

Najnowsze komentarze

ZAGROŻENIA

Warto wiedzieć, co nam grozi…

Choroba wysokościowa – może wystąpić, ale nie musi. Najczęściej występuje powyżej 4000 m n.p.m., choć pierwsze objawy mogą pojawić się już od 2500 m n.p.m. Dopóki nie znajdziesz się na takiej wysokości, nie będziesz wiedzieć, czy ją masz. Należy więc uważnie wsłuchać się w swój organizm i obserwować swoje ciało. Główne symptomy, to ból głowy, problemy z oddychaniem, biegunka, wymioty oraz bardziej zaawansowane przejawy: kaszel, uczucie wody w płucach, chwilowe utraty świadomości, opuchlizny. Aby nie nabawić się choroby wysokościowej należy dobrze się zaaklimatyzować, o czym więcej tutaj: Wskazówki i porady praktyczne

Gwałtowne załamanie pogody – jak wiadomo – góry są zmienne. Załamanie pogody przychodzi bardzo szybko i może być tragiczne w skutkach. Dlatego należy uważnie śledzić prognozę pogody i nie lekceważyć objawów załamania pogody. O ile Mont Blanc jest uważany za łatwą górę do zdobycia przy dobrej pogodzie, o tyle trudniej jest przebrnąć przez szlak w przypadku załamania pogody. We mgle i śniegu można bardzo łatwo pobłądzić, a w przypadku wichury odpaść od grani Gouter i spaść w dół.

Wpadnięcie do szczeliny – droga od schroniska Goûter (3835 m n.p.m.) do schronu Vallot (4305m n.p.m.) prowadzi przez lodowiec, trzeba więc czujnie obserwować pokrywę śnieżną i uważnie stawiać stopy. Ważne jest, by zespół umiał poruszać się po lodowcu i szedł związany liną. Jeżeli team jest obeznany z ratownictwa szczelinowego, a osoba nie straci przytomności podczas wpadnięcia do szczeliny, to bez problemu będzie w stanie uratować się nawet sama. Warto ukończyć kurs turystyki zimowej, na której wszystkie tego typu zagadnienia są poruszane. Jeżeli nikt z grupy nie jest zaznajomiony z ratownictwem szczelinowym, to taki zespół sporo ryzykuje. W szczelinie, bowiem można umrzeć z wychłodzenia w ciągu godziny.

Kamienie  – zarówno na słynnym Grand Couloir (Kuluarze Śmierci), jak i na grani Gouter spadają lawiny kamieni lub też pojedyncze kamienie poruszane przez osoby wyżej się wspinające. Dlatego zawsze trzeba mieć na głowie kask i uważnie nasłuchiwać, czy to akurat w Twoim kierunku nie zmierza ‘latający kamol’.  Najlepiej też wyruszać w nocy, kiedy mamy najniższą temperaturę i kamienie są jeszcze przymarznięte.

Lawiny śnieżne – lawiny to również spore zagrożenie, z powodu zmian klimatycznych występują coraz częściej. W przypadku słonecznej pogody, ciepłej temperatury i silnego wiatru wzrasta ryzyko lawinowe, zwłaszcza w dzień, choć tak naprawdę żadna pora nie jest bezpieczna.

Ekspozycja grani – ostatnie metry przed szczytem Mont Blanc, to bardzo wąska i niebezpieczna grań Grande Bosse, na której również trzeba ostrożnie stawiać stopy i oczywiście poruszać się w rakach! Na takiej ekspozycji silny wiatr może być tragiczny w skutkach. Nagły podmuch wiatru grozi przewróceniem i gwałtownym stoczeniem się z grani. Warto więc podczas podejścia asekurować się czekanem i obowiązkowo iść związanym liną z partnerem/ami.

Inni uczestnicy wspinaczki – niestety sporym zagrożeniem mogą być inni ludzie. Mijanie osób na grani Gouter czy Grande Bosse jest niebezpieczne i często niestety nieuniknione. Zawsze trzeba pamiętać, że to osoby schodzące z góry mają pierwszeństwo i trzeba im ustąpić. Należy też bacznie obserwować mijane osoby, może się bowiem zdarzyć, że osoba nas mijająca ma słaby kontakt z rzeczywistością (choroba wysokościowa) i pod wpływem paniki, zostaniesz nieświadomie zepchnięta z grani.

3 komentarze

  • Tomek

    2017-12-30 at 22:32

    Widzę po zdjęciach, że trenujesz w Karkonoszach. Ja też. Z reguły jestem sam i chętnie wyskoczyłbym w góry czasami z kimś, kto zdopinguje w trudniejszym momencie i do kogo- tak po ludzku- można się na szlaku odezwać. To ważne w górach, zwłaszcza jesienią, gdy aura skłania raczej do melancholijnego nastroju (deszcz, plucha, mgła, zimno, zero widoków i 6-8h marszu do wykonania). Zimą to często kwestia bezpieczeństwa, zwłaszcza poza szlakiem (psst! Przecież to park narodowy).

    Odpowiedz

Dodaj komentarz